Jesteśmy aktorami w sztuce Paradygmatu Światła

14 Kwi

3

Nie pragnę abyś uwierzył w moją opowieść, chcę tylko abyś skupił się na niej i zatrzymał ją choć na chwilę w swoim sercu. Spójrz na słowa, które popłyną swoim wewnętrznym okiem – spojrzeniem własnej duszy. Nie oceniaj, nie opieraj się, nie krytykuj, nie zaprzeczaj ani nie potwierdzaj, po prostu się wsłuchaj i skoncentruj przez chwilę nad źródłem przekazu i tym, co nie odkrytego porusza ono w tobie. Odłóż swój umysł na półkę, zostaw bieganinę myśli, rozsiądź się wygodnie i usłysz historię rozgrywającą się poza czasem…

Paradygmat Światła

Jesteś nieskończonym, wiecznym duchem. Bierzesz udział w sztuce, lub inaczej grze przygodowej, której scenariusz opracował kreator tego wszechświata. Znasz go dobrze, to twój przyjaciel, a także członek rodziny. Jako nieograniczona świadomość postanowiłeś wziąć udział w kreacji swego przyjaciela razem z innymi duszami, które dobrze znasz. Łączy was niejedna przygoda i nieskończona miłość bezwarunkowa wobec siebie.
Tutaj – w tej historii uczysz się kreowania i doświadczania w oparciu o niepowtarzalny Paradygmat Światła – to jedyna w swoim rodzaju wizja twojego przyjaciela. Postanowiłeś poznać ją głębiej, ponieważ wydała ci się fascynująca. Pragnąłeś zobaczyć jak się w niej odnajdziesz, czego dokonasz, co poczujesz i czego nowego jesteś w stanie się nauczyć. To zabawa, której jako nieograniczone świadomości podejmujemy się bardzo chętnie wobec siebie nawzajem. W ten sposób poznajemy swoje wyjątkowe kreacje i uczymy się nowych lekcji. Kreator tego wszechświata występuje również w twoim własnym wszechświecie, którego scenariusz napisała twoja nieograniczona świadomość. We wszechświecie tym panują odmienne zasady i prawa oraz występują inni bohaterowie, tutaj gra rozgrywa się wg. określonego scenariusza Światła.

Paradygmat Światła składa się z wielu odcieni, a mianowicie z fałszywego światła, fałszywej ciemności, jak i organicznego światła i organicznej ciemności. Wszystkie egzystują obok siebie i także spełniają wobec siebie określone role. Z tego powodu w niższych wymiarach tego wszechświata panuje dualizm, czyli podział na oba te aspekty. Służą one doświadczaniu przez dusze iluzji fałszywego podziału za pomocą której można poczuć jak to jest zapomnieć o swojej prawdziwej tożsamości. Z poziomu naszych niczym nieograniczonych świadomości wydało się nam to niezmiernie ekscytujące: „Jak to jest uparcie wierzyć i myśleć, że jest się malutkim, słabym, nic nie znaczącym, stworzonym, zależnym od okoliczności, ludzi, bogów i zdarzeń? To musi być niesamowite!”

Role i bohaterowie

Scenariusz dotyczący wszechświata w którym obecnie się znajdujemy został podzielony na kilka części, w których każda z wcielonych dusz przyjmuje inne role. Wybrałeś sobie niepowtarzalnego bohatera, na którego spoglądasz codziennie w lustrze. Dobrałeś jego wygląd, płeć, zdolności, wady, zalety oraz rodzinę z której pochodzi. Wyznaczyłeś miejsce jego narodzin oraz fizycznej śmierci. Uformowałeś wszystkie jego doświadczenia.

W zależności od wymiaru, czyli poziomu energetycznego danego miejsca we wszechświecie Paradygmatu Światła można zagrać dosłownie wszystko, co tylko wyobraził sobie kreator: człowieka, bóstwo, planetę, anioła, demona, galaktykę, drzewo, roślinę, kamień albo zwierzę. Ról jest nieskończenie wiele. Można zagrać ich także parę na raz, w zależności od potrzeby oraz ochoty duszy. Można wcielić się w rolę czarnego charakteru zanurzonego w sferze ciemności, oraz poznać jego przeciwieństwo opowiadające się po jasnej stronie. Można zobaczyć jak to jest być w roli owada, ptaka, albo zwierzęcia domowego i człowieka na raz. Można poczuć jak to jest być chorym, albo zdrowym, kochanym i nie kochanym. Co to znaczy być wykorzystywanym i wykorzystywać, jak to jest być pasożytem żerującym na ciele i energii jakiegoś żywiciela oraz co to znaczy być dla kogoś pożywieniem. Można poznać czym jest odebranie życia i jego ofiarowanie. Czym jest cierpienie, strach, płacz, uśmiech, wdzięczność oraz radość. Jak objawia się nienawiść oraz wybaczenie. To wszystko to doświadczenia, które dla dusz wędrujących po rozmaitych wszechświatach są bardzo cenną nauką nie podlegającą wartościowaniu.
Te rozmaite możliwości dostępne są szczególnie na planecie Ziemia, która także jest aktorką i występuje w roli matki ludzkości. To tutaj, w jej królestwie rozgrywają się końcowe akty sztuki i skupionych jest najwięcej aktorów. Każda rola jest fascynująca i jedyna w swoim rodzaju. Żadna z dusz nie ocenia swoich wzajemnych ról, ponieważ każda jest cenna i przynosi doświadczenie.

Iluzja przekonań oraz prawdziwość doświadczeń

Odgrywanie określonych ról nie oznacza jednak, że to czego doświadczają dusze jest nieprawdziwe. Iluzją i fałszem są jedynie nasze przekonania, to w co wierzymy z poziomu ograniczonego umysłu. Doświadczenia oraz aktorzy biorący udział w przedstawieniu są prawdziwi i wszystko, czego doświadczają ma ogromne znaczenie dla ich rozwoju.
W obrębie scenariusza Światła istnieje wiele innych mniejszych scenariuszy, które zazębiają się nawzajem. To scenariusze każdej odrębnej duszy, która postanowiła zagrać określone role, aby przyswoić stosowne dla siebie lekcje. Nie ma w nich przypadków, błędów ani nieprzewidzianych aktorów oraz sytuacji. Wszystko jest zawsze na czas, odpowiednie kwestie, okoliczności, wydarzenia, ludzie oraz miejsca. Wszystko jest ze sobą połączone w doskonałej harmonii wszystkich scenariuszy. Każdy z nas uzgodnił, co zrobi i czego nauczy inną duszę oraz czego inna dusza nauczy jego podejmując się określonej roli. Z tego względu nasze Wyższe Prawdziwe Ja zawsze zdają sobie sprawę, że tak naprawdę żaden z nas nie jest wobec nikogo oprawcą ani ofiarą. Nikt nikogo w owy scenariusz podstępnie nie wpędził, ani nie zmusił na siłę do wzięcia udziału. Na wyższych poziomach wszechświata oraz poza nim wszyscy doskonale pamiętają o tym, że są kochającą się rodziną. My również posiadamy pamięć o tym zakodowaną głęboko w naszych sercach.

Niższe wymiary

W niższe wymiary Paradygmatu Światła, które pełne są rozmaitych odcieni dualizmu i cierpienia schodzi się jedynie dla doświadczeń całkowicie ekstremalnych, aby poczuć się odartym z mocy i jedności ze wszystkim co było, jest i będzie. Co oczywiście znowu jest jedynie iluzją stworzoną na potrzeby doświadczenia. Te obszary zarezerwowane są tylko dla bardziej zaawansowanych dusz, które podjęły się swoich ról trochę wcześniej. To specyficzne doświadczenia, których ciekawa jest niemal każda dusza, ale nie każda jest gotowa odważyć się aby zejść tak głęboko w odmęty zapomnienia i iluzji. Im dłużej przebywa się na niższych poziomach i im więcej rozmaitych nauk się pobiera tym dusze określa się mianem bardziej starej – czyli doświadczonej. Obecnie na Ziemi wcielonych jest bardzo dużo starych dusz, które mają za zadanie zakończenie głównego scenariusza kreatora. Bez ich udziału oraz wiedzy byłoby to niemożliwe.

Amnezja i opieka Prawdziwego Ja

Aby być autentycznym i doznać jak najsilniejszych niezapomnianych przeżyć każda z dusz postanowiła, aby jej bohaterowi wymazano pamięć. Dzięki temu role mogą być odgrywane bardziej dramatycznie i bezpośrednio. Gdyby grany przez nas bohater miał pełną świadomość tego, kim jest naprawdę i jaka jest jego prawdziwa nieskończona natura nie doznawałby swoich przeżyć tak prawdziwie, zatem pożądana nauka i doświadczenie byłoby niepełne, a nawet niemożliwe. Dzięki temu zabiegowi nawet śmierć zawarta w scenariuszu zaczęła wyglądać jak ostateczność. Aktorzy zaczęli utożsamiać się ze swoimi rolami. Sztuka nabrała dramaturgii i rozmachu, tak jak pragnął tego kreator oraz wszyscy biorący udział w spektaklu.

lion-roar

Obecnie w wyniku całkowitego zaniku pamięci wśród aktorów, często zdarzają się momenty uciążliwego zmęczenia, zwątpienia i poczucia bezsensu. Wydaje się, że odgrywany przez wszystkich scenariusz nie ma końca, szczególnie dla tych którzy podjęli się nauk Paradygmatu Światła jako pierwsi. Zdarzają się wzloty i upadki, aktorzy grają bardzo autentycznie – nie pamiętają już, że skrupulatnie i z wielką dokładnością odgrywają kolejne kwestie scenariusza. Nad bohaterami oraz ich postępami w danym wszechświecie czuwają ich Wyższe Prawdziwe Ja. Dopiero łączność z nimi sprawia, że gra zaczyna być dostrzegana i staje się interesującą zabawą w świadome kreowanie i obserwację innych aktorów oraz odgrywanych przez nich ról. Świadome zaufanie i prowadzenie przez Prawdziwe Ja pomaga starym duszom odciążyć się energetycznie.

„Testy – pułapki”

W scenariuszu kreatora zostało zawartych wiele „testów – pułapek”. Pomagają one utrzymywać iluzję oddzielenia oraz niepamięci o naszej prawdziwej tożsamości. Kiedy dusza w miarę swojego doświadczenia i nabytej mądrości zdaje kolejny test, zasłona iluzji opada coraz bardziej. Jedną z takich pułapek jest silnie ukorzeniona idea Boga – stworzyciela panującego nad każdym życiem. Twoja świadomość nie została stworzona, stworzona została jedynie twoja rola, czyli forma, której doświadczasz oraz scenariusz doświadczeń do niej dołączony. Ty jako nieskończony duch zawsze byłeś i zawsze będziesz, jesteś niczym nieograniczoną świadomością. Historie o jedynym stwórcy, podległych i nadrzędnych istotach, „lepszych” i „gorszych”, bardziej znaczących i mniej znaczących to tylko „testy-pułapki” – fałszywe przekonania umożliwiające sprawdzenie się duszy. Czy jest już gotowa na powrót do swojego źródła, czy też potrzebuje jeszcze doświadczać amnezji i iluzji oddzielenia, aby zasilić swoje źródło potrzebnymi jej informacjami.

Kreatorzy i harmonia wzorów

Kreator Paradygmatu Światła, posiadający zarówno żeński jak i męski aspekt przejawiania to istota równa każdej innej, przejawiająca się w tym momencie w roli autora tego wszechświata. Jako kreatorzy stwarzamy za pomocą naszej wyobraźni rozmaite role i okoliczności, w które chętnie się wcielamy, aby doświadczać ogromu swojej nieograniczonej mocy. W ten sposób nigdy się nie nudzimy. Wspólnie bawimy się naszą nieskończoną pomysłowością niczym beztroskie dzieci. Wyobraźnia każdej ze świadomości nie ma granic. Tworzymy okoliczności i formy w które wcielamy się, aby je badać i bawić się kreacją innego kreatora bądź swoją własną. Stąd każdy z nas zawiera się w każdym. Mniejsze części są odwzorowaniem większych, większe – mniejszych. Na tym polega nasza jedność i niepowtarzalność. Wszystko idealnie się dopasowuje i tworzy idealne harmonijne wzory we wzorach. Wyobraź sobie, że w komórkach twojego ciała zawarte są wszechświaty, w tych wszechświatach istnieją istoty, które także posiadają komórki, a w nich skupione są następne wszechświaty i tak w nieskończoność. Jest to nieograniczona ilość kreacji i możliwości, którą bawimy się wszyscy bez wyjątku.

Ostatni akt „Powrót do Domu”

W ostatnim akcie scenariusza zatytułowanym „Powrót do Domu” wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Bohaterowie grający czarne charaktery umiejętnie operują dostępnymi sobie środkami. Prowokują jasną stronę i walczą o dalsze utrzymanie władzy. Jasna strona odgrywa dramat walki o zwycięstwo nad ciemną. Każdy aktor perfekcyjnie odgrywa kwestie swojego scenariusza. Pamięć oraz czucie tego, co jest prawdą powraca coraz silniej. Nie ma aktorów pierwszoplanowych i drugoplanowych. Każda rola jest równie cenna i tworzy obraz doskonałej harmonii – scenariusza w scenariuszu.

Zostało postanowione, że do momentu ostatniego aktu nie zostaną wyjawione prawdy dotyczące naszej prawdziwej natury. Dopiero w ostatnich scenach zasłona fałszu zacznie konsekwentnie opadać, aż przypomnimy sobie wszystko. Dualizm zniknie, ponieważ odzyskamy bezpośrednie i świadome połączenie ze swoimi sercami w których zawiera się mądrość zgromadzona przez duszę. Dzięki temu poznamy, co to znaczy być człowiekiem, czyli dzieckiem Matki Ziemi i Ojca Słońce na prawdę. Dowiemy się, jak to jest być w roli istoty ludzkiej w pełni i świadomie – w kontakcie ze swoją duszą. To będzie następna wielka przygoda, która wpłynie na wszystkie nasze manifestacje z innych wymiarów tego wszechświata. Wzór zostanie zmieniony. Część z dusz nadal będzie odgrywać role powiązane z nauką dualizmu w innym specjalnie do tego przeznaczonym miejscu. Nie wszystkie dusze zjawiły się tutaj w tym samym momencie i nie wszystkie osiągnęły wymagany przez siebie stopień doświadczenia obecnego paradygmatu. Wszystkie jednak podążą we właściwym sobie kierunku zgodnie z własną wewnętrzną harmonią.

Kim jesteś

Nikt z nas, chociaż odczuwa swoją obecną tożsamość nie jest tym, w kogo rolę obecnie się wcielił. Twoja rola jest tylko wybranym przez ciebie doświadczeniem. Ty jesteś tym, kogo na nowo poznajesz, chociaż zawsze znałeś. Kimś, kto jest nieograniczony i nieskończony – niepodległy nikomu i jednocześnie nie będący nad nikim. Istniejesz poza czasem oraz w czasie. Jesteś teraz, choć istniejesz i w przeszłości i w przyszłości. Zawsze byłeś, jesteś i zawsze będziesz. Każdy twój ruch oraz myśl wpływa na wszystkie twoje manifestacje, każdy twój oddech zapisuje się w bazie twojego wiecznego doświadczenia.

Jednak nade wszystko JESTEŚ MIŁOŚCIĄ KĄPIĄCĄ SIĘ WE WIEDZY. Nie taką, jaką być może podpowiadają ci „testy-pułapki”, które odciągają cię od spojrzenia w prawdę, którą nosisz głęboko w sercu. Ty pamiętasz, a zarazem nie pamiętasz ogromu tej siły, która utrzymuje wszystko w harmonijnej jedności. Łączy kreacje, które obecnie są dla nas niepojęte. Poczuj to, nie próbuj ogarniać umysłem tego, co naturalnie mu się wymyka. Doświadczenie się rozumie, miłość się odczuwa. Baw się tym i ciesz z przejażdżki, która za chwile dobiegnie końca i podążysz w następną, nową i fascynującą przygodę 

Beata Driada Jeleniewicz

5 komentarzy w “Jesteśmy aktorami w sztuce Paradygmatu Światła

  1. Dzień Dobry:) chciałem rozwiać kilka swoich wątpliwości:) piszę Pani cytuje: „Twoja świadomość nie została stworzona, stworzona została jedynie twoja rola, czyli forma, której doświadczasz oraz scenariusz doświadczeń do niej dołączony. Ty jako nieskończony duch zawsze byłeś i zawsze będziesz, jesteś niczym nieograniczoną świadomością.” także zgadzam się z tym i tak czuje i odczuwam i nie mam zastrzeżeń:) ale wcześniej we fragmencie „Paradygmat Światła” pisze Pani „To zabawa, której jako nieograniczone świadomości podejmujemy się bardzo chętnie wobec siebie nawzajem.” to teraz moje pytanie: TO JEST KILKA ŚWIADOMOŚCI WEDŁUG PANI TEORII?? bo ja uważam, że ŚWIADOMOŚĆ JEST JEDNA, A MY JESTEŚMY ASPEKTAMI I WYRAZAMI JEDNEJ ŚWIADOMOŚCI, pozwolę sobie zacytować Davida Icke: „Wyraz „Świadomość” piszę wielką literą, by podkreślić to, że cała Świadomość jest jedną Świadomością wyrażającą się na nieskończone sposoby. Gdy mówię o Świadomości, mam na myśli ten poziom świadomości, który jest wieczny i nieskończony
    – nasz pierwotny stan. To wszechwiedząca, wszechmożliwa, nieskończona jedna
    – Świadomość, która zna siebie. Wszystko jest wyrazem tej jednej Świadomości;
    musi być, ponieważ jest ona wszystkim, co istnieje…” fragment zaczerpnięty z książki Ludzka raso powstań z kolan:) Oczywiście mój komentarz nie ma na celu podważania czyjegoś doświadczenia, tylko raczej z mojej czystej ciekawości ma zachęcać do dyskusji i wymiany informacji:) Pozdrawiam Serdecznie:)

    • Witaj Emil 🙂 Według mojego czucia jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni, więc jest w tym pewna część prawdy ale raczej obstaje za odkryciami Georga Kavassilasa, który w swoich podróżach doświadczył tego, że każdy z nas jest jednak wyjątkowy i niepowtarzalny, każdy z nas ma swoją wyjątkową tożsamość 😉 Gdybyśmy byli jedną świadomością to by było raczej nudno i tak tez czuje moje serce 😉 Nigdy mi nie pasowała ta koncepcja JEDNEGO, bo to w moim odczuciu zbyt ograniczone. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. No niesamowite wręcz. 🙂 Opisałaś prawie dosłownie w taki sposób w jaki to odczuwam. Widzę też że jest sporo osób, które są stanie przenieść się ponad gry iluzji i spojrzeć z wysokiego punktu, nazywanego Nadduszą czy Wyższą Jaźnią. Nie potrafiłbym tego wytłumaczyć ale zdarzają się rzadko okresy lub momenty w moim życiu gdzie wchodzę w ten stan egzystencji poza czasem i przestrzenią, i pytam się po co to wszystko, w jakim celu tu jestem… Kontempuję w głębokim bezruchu myśli, a czasem projektuję przyszłość z rozmachem, który nawet mnie onieśmiela – i nie dowierzam gdy część się spełnia. A później, cóż wracam do roli tego malutkiego, nic nie znaczącego stworzonka zagubionego gdzieś w ziemskiej czasoprzestrzeni. 🙂

    • Tak, to prawda, nie często mamy takie wglądy, ale kiedy już się nam uda życie wydaje się łatwiejsze i bardziej niesamowite. Dobrze jest częściej wzlatywać i patrzeć na samego siebie i innych z lotu ptaka (Wyższej Jaźni), bo to daje nam zdrowy dystans do życia. Pozdrawiam Adrian 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *